Dzie pójdy, to pójdy

Zgłoszenie do artykułu: Dzie pójdy, to pójdy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Dzie pójdy, to pójdy,

nigdzi ni ma mojij.

Pójdy ja pud szpital,

ona w okni stoji.

Jak stała, tak stała,

rzewni zapłakała:

Przyz ciebi, walaczu,

ja tu si dustała.

Szpitalu, szpitalu,

smutna kaminica,

słumiana poduszka,

nad głowu tablica.

Słumiana poduszka

i jaglana kasza.

O, mój mocny Boży,

to nidola nasza.

Szpitalu, szpitalu,

wszelka tu wygoda:

trzy razy w dzień zupa,

lapisowa woda(1).

Toczy mi si, toczy,

czyrwony jabłuszku,

zatoczyłu mi si

na szpitalny łóżku.[1]


(1) Lapisowa woda – XIX-wieczny sposób leczenia wrzodów wenerycznych polegał na wypalaniu ich lapisem.