Zgłoszenie do artykułu: Emigranci

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Tnie urzędnik jak najęty

Lekturowy kanon święty

Przez co dzisiaj z książek wielu

Trwa exodus bohaterów.

Z kart powieści w cichym gniewie

Uciekają gdzieś przed siebie

Wieją hen, na Pola Dzikie

Przed bezmózgim czytelnikiem.

Porzuceni jak sieroty

Umierają ze zgryzoty

Chudną, bledną, w ogniu giną

W końcu całkiem się rozpłyną.

Choć wygnani złym wyrokiem

Tęsknią za ciekawym wzrokiem

Przemądrzałych aż do szpiku

Całkiem ślepych czytelników.

Pędzą przed się wszelki zakał:

Wernyhorę, by nie krakał

Los Otella czeka marny

Pójdzie w diabły, bo jest czarny.

Gombrowicza chcą mieć z głowy

Bo jest antynarodowy

Patrzą też z rozkoszą dziką

Jak umiera Raskolnikow.

Porzuceni jak sieroty

Umierają ze zgryzoty

Chudną, bledną, w ogniu giną

W końcu całkiem się rozpłyną

Na wygnaniu myśli złote

Przeżywają swą sromotę.

Uciekają wciąż przegrani

Bohaterzy niekochani.

Antygony im nie szkoda

Wnet pogonią Wallenroda

Pozostaną na ostatek

Same sceny krwawych jatek.

Mądre głowy będą roić

Żeby kroić, żeby kroić

A gdy skroją i ostatki

Pozostaną nam okładki.

Porzuceni jak sieroty

Umierają ze zgryzoty

Chudną, bledną, w ogniu giną

W końcu całkiem się rozpłyną.

Będzie tworzył chór pismaków

Proste zdania dla prostaków

Aż prostocie zaprzedany

Zatriumfuje cham nad chamy![1]

Bibliografia

1. 

Bolanowski, Leszek
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka
Wywiad Agnieszki Kozłowskiej z Leszkiem Bolanowskim przeprowadzony 28 sierpnia 2017 r.