Zgłoszenie do artykułu: Feleczyn

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Jest las, gdzie na przekór rozsądnym poetom

Brak słów, żeby sklecić piosenkę „na trzy”.

Tu dziwią się dziwy

W zdumieniu straszliwym

Gdy wątek się toczy

Utkany wśród nocy

i mgły!

Jest las, w którym niebo przerasta błękity.

Właśnie tutaj wczesnym latem mały żuk

do jeża poczuł miętę

Uczucie to przeklęte

Gdy żuczek niebożę

Już wie, że nie może

Chcieć więcej!

Spalał się w ogniu żądz

O jeża się trąc

Bolesna to była robota.

Między nocą a dniem

Ściółką a mchem

W Feleczynie dojrzewa ochota!

Jest las porośnięty srebrzystym księżycem

To tu kwiat paproci rozkwita co noc.

Tu krecik po ludzku

zakochał się w żuczku

Jak zwykle u kreta

Miłość jest ślepa

No cóż!

Czuł kos do biedronki niezwykłe afekta.

Stroił skrzypce dla bociana chudy świerszcz.

I tak go rozanielił,

Że wszyscy oszaleli

W jemioły girlandach

W subtelnych glissandach, w zieleni!

Spalał się w ogniu żądz

O boćka się trąc

Bolesna to była robota.

Między nocą a dniem

Ściółką a mchem

W Feleczynie dojrzewa ochota!

Jest las, w którym czasem pomimo niepogód

Do łąk, do zielonych rozkoszy lgnie człek.

Cóż więcej potrzeba

Gdy ogień dojrzewa

Gdy echo nas wzywa

I serca przeszywa

Na wskroś!

To my, najprawdziwsi z natchnionych poetów

Smakujemy myśl ulotną niczym puch.

Płyniemy jak strumyczek

Przy szkle i przy muzyce.

Niepomni przestrogi

Że skarcą nas Bogi

przed świtem!

Spalać się w ogniu żądz

O wieczność się trąc

To całkiem przyjemna robota.

Między nocą a dniem

Ściółką a mchem

W Feleczynie dojrzewa ochota![1]

Bibliografia