Gdy król Sobieski zamknął powieki

Zgłoszenie do artykułu: Gdy król Sobieski zamknął powieki

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Gdy król Sobieski zamknął powieki,

Odtąd nieszczęście nam grozi,

Nasza Ojczyzna przepadła na wieki

I rok za rokiem uchodzi.

Każdy z stu książąt uwierzył w Moskali,

A nasze serca tym truje,

Własną Ojczyznę swoją sprzedali,

A teraz sam zdrajca żałuje.

Katarzyna w Moskwie rozkaz wydała,

Dla swych rodaków tak wierna,

Wszystkich Polaków wyrżnąć kazała.

Czeka nas zdrada śmiertelna.

Z armii moskiewskiej oficer młody

Spojrzał w to małe okienko,

Ujrzał dziewicę cudownej urody

I rzecze do niej: panienko.

Zbliżył się do niej i rozmawia mile,

Już ja cię żegnam, me dziewczę,

Dzisiejszej nocy Pragę wyrżniemy,

Lecz ja twym zdrajcą być nie chcę.

Przyszła dziewczyna i do ojca rzecze:

Nieszczęsna dola człowieka.

A wtedy jej ojciec ostrzegł każdego,

Z bronią na wroga już czeka.

Wyszedł Kiliński pobić Moskala,

Sygnał już poszedł do bitwy,

Wszystkich Moskali w pień wyrąbali,

Bo kosy mieli jak brzytwy.

Wraca Kiliński z wielkiego boju

Z kilkoma dzielnych rycerzy,

Lecz w jego sercu nie ma spokoju,

Choć teraz trupem już leży.[1]

Bibliografia