Generał Wolfe

Zgłoszenie do artykułu: Generał Wolfe

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki” zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE i ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 10 maja 2018 (Dz. U. poz. 1000), w celu wymiany informacji z zakresu polskiej pieśni i piosenki. Wymiana informacji będzie się odbywać zarówno za pośrednictwem niniejszego formularza jak i bezpośrednio, w dalszym toku spraw, redaktora bazy danych, prowadzącego korespondencję z właściwego dla niego adresu mailowego.
Administratorem danych jest Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki” z siedzibą w Krakowie przy ulicy Krakusa 7. Wszelkie dokładne informacje o tym jak zbieramy i chronimy Twoje dane uzyskasz od naszego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (iodo@bibliotekapiosenki.pl).
Wszystkim osobom, których dane są przetwarzane, przysługuje prawo do ochrony danych ich dotyczących, do kontroli przetwarzania tych danych oraz do ich uaktualniania, usunięcia jak również do uzyskiwania wszystkich informacji o przysługujących im prawach.

W ten poniedziałek, nim ranek wstał,

Wiatr świeży wprost od rzeki wiał.

Na tamtym brzegu tkwią francuskie psy.

Wszyscy do łodzi! Wszyscy do łodzi!

Dalej na Quebec, oskalpować łby!

Na wzgórzu Francuz okopy swe miał.

Na plaży piekło i śmierć krąży tam.

Na pierwszej łodzi stał generał Wolfe.

Naprzód do brzegu! Naprzód do brzegu!

Za pierwszy strzał dam gwinei pół.

Zawyła wiara jak wściekły zwierz.

Wojsko w łachmanach, obdarte jak śmierć.

Już są na plaży, już w okopach krzyk.

Wspaniale chłopcy! Wspaniale chłopcy!

Za matek żal, za ich gorzkie łzy.

Francuzi wiali do miasta bram.

My, krwią pijani, też gnaliśmy tam.

Ktoś ku nam strzelił, padł generał Wolfe.

Z raną na piersi, z raną na piersi

Wolno na ziemię upadł zgięty wpół.

Skrwawioną dłonią trzos rzucił nam.

Bierzcie i dzielcie, to wszystko co mam

I już do walki, co tak tkwicie tu?

Zabić Francuzów! Zabić Francuzów!

I miasto wziąć, póki starczy tchu!

Gdy słodkiej Anglii ujrzycie brzeg,

Powiedzcie matce, żem jej tu strzegł.

I, że przed śmiercią jej widziałem twarz

I mocno wierzę, i mocno wierzę,

Że dobry Bóg znów połączy nas.

Tak zginął dzielny generał Wolfe.

Los dał zwycięstwo, lecz nam go wziął.

Obdarty trębacz sygnał zagrał mu.

Dla słodkiej Anglii, dla starej Anglii

Płynęła pieśń do wiecznego snu.[2]

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard.

2. 

http://czteryrefy.pl/.
Strona internetowa zespołu Cztery Refy [odczyt: 09.06.2015].