Jak Harnaś umierał

Zgłoszenie do artykułu: Jak Harnaś umierał

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Jak Harnaś umierał, liście się zwijały,

jak za lutym mrozem buki popękały.

Jak Harnaś umierał, góry zajęczały,

po dolinach białych rzeki powstawały.

Jak Harnaś oddawał życie swoje młode,

zawróciły rzeki, aż do źródeł wodę,

niedźwiedź w borze stanął, miód mu nie smakuje,

bo się młody harnaś do trumny gotuje.

Smutny dzień nastaje, smutna to godzina,

wiatrem opisuje, smutna to nowina.

Anieli niebiescy, nie stójcie mu przeciw,

aż do swych kolegów na skrzydłach doleci.

Przez wody, wody wodniste, przez kamień z kamienia,

bo bez zbójowania umarłby z pragnienia,

bo bez zbójowania jak bez chleba zdechnie,

ani on odetchnie, ani się uśmiechnie.

Buczyno, buczyno, zbójnickie kochanie,

tyś jest jego spanie, jego umieranie.

Buczyno, buczyno, zbójnicka rodzino,

tyś jest jego wiosną, jesienią i zimą.

Choćby on co nocy jeździł po dolinach,

choćby każdą nockę, spędzał przy dziewczynie,

tyś jest jego ojcem, kochanką, rodziną,

tyś jest jego śmiercią, zbójnicka buczyno, hej...[1]