Jak ja się cieszę

Zgłoszenie do artykułu: Jak ja się cieszę

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Krzywo na mnie od tygodnia

patrzy mój kochany Zbyś

„Trapisz mnie powiada, co dnia,

a najbardziej chyba dziś.

To wygląda podejrzanie

tak się cieszyć na rozstanie.

Nie kochanie! Źle kochanie!

Lepiej posmutniałabyś”.

A ja się cieszę, że jadę na wczasy

na dwa tygodnie po słońce i wiatr.

Na takie rzeczy to człowiek jest łasy

choćbyś tam nie wiem co w głowę mu kładł.

Że dziecinada? Że nie wypada?

Że trzeba patrzeć poważniej na świat?

No, trudna rada, może to i wada,

a ja się cieszę na słońce i wiatr.

Będę słońce chwytać w dłonie

przez czternaście jasnych dni,

ani blasku nie uronię,

ani, ani mi się śni!

I nakradnę mu promieni

do fartuszka, do kieszeni,

potem, miły, oczywiście,

wszystkie w liście poślę ci.

Jak ja się cieszę, że jadę w góry, lasy,

na dwa tygodnie po słońce i wiatr,

że zrobię sobie słoneczne zapasy,

żeby promiennie popatrzeć na świat,

na gwiazd miliony – na paragony,

na megafony przed oknem na wprost,

no i na ciebie, chłopcze mój wyśniony,

kiedy ci mucha usiądzie na nos.[1]