Zgłoszenie do artykułu: Jaka szkoda

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

W niedzielne letnie popołudnie

Gdy kulę smutku toczy demon

Nad rzeką w kwiaty opawioną

Pod niebem bladym jak anemon

Siedzieli rzędem staruszkowie

Pochyłe panie i panowie

Ubrani jasno mile schludnie

I patrząc w wodę jak zanika

- fala za falą, świat za światem,

Pili herbatę za herbatą

(Tu cicha gra muzyka)

Jaka szkoda, jaka szkoda, jaka szkoda

Że dni nasze, dni wiosenne nawet we śnie

Przepłynęły beznamiętnie

Bezszelestnie jak ta woda

Jaka szkoda, jaka szkoda, jaka szkoda

Poczem ta gwiazda kwitnąca

I tak cię nie uśpi, nie uśpi,

A woda odpływająca i tak cię minie

Przepłynie

Zatrzymasz się kiedyś bez tchu

Po tamtej już stronie snu

I będziesz wołał z daleka

Jak ja dziś wołam do snu

- Poczekaj, poczekaj, czy słyszysz, poczekaj...

Jaka szkoda, jaka szkoda, jaka szkoda

Że dni nasze, dni wiosenne nawet we śnie

Przepłynęły beznamiętnie

Bezszelestnie jak ta woda

Jaka szkoda, jaka szkoda, jaka szkoda[2]

Bibliografia