Jedno z nas nie może się mylić

Zgłoszenie do artykułu: Jedno z nas nie może się mylić

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Zapaliłem zielony ogarek

By zazdrość ukłuła cię też

Lecz zleciały się zewsząd komary

Na wieść, że już można mnie zjeść

Zebrałem więc pył

Z szarych nocy i dni

I wsypałem w twój but pełną garść

Postąpiłem jak zbój

Dewastując twój strój

Którym przecież podbiłaś ten świat

Do lekarza zaniosłem swe serce

Powiedział, że nie jest tak źle

I sam sobie wypisał receptę

I imię wymienił w niej twe

I zamknął się sam

W bibliotece a tam

Z naszych nocy doniesień miał stos

Dowiedziałem się wnet

Że skończony to człek

Że praktykę zaniedbał ten gość

Pewien święty też kochał się w tobie

Słuchałem go przez jakiś czas

Nauczał, że miłość powinna

Silniejszy niż złoto słać blask

Już bym wiarę mu dał

Już przekonać mnie miał

Lecz utopił się święty ów mąż

Ciało znikło a duch

Nieśmiertelny za dwóch

Dalej bzdury te same plótł wciąż

Zaprosił mnie pewien Eskimos

Wyświetlił najnowszy twój film

Nieszczęsny dygotał jak listek

I siny od zimna aż był

Przypuszczam, że zmarzł

Gdy wiatr suknię ci zdarł

I już nigdy nie przestał się trząść

Wyszłaś pięknie, mój śnie

W tej zadymce, we mgle

Proszę pozwól, niech wejdę w twój sztorm[2]