Kiedy w polu konie pasłem

Zgłoszenie do artykułu: Kiedy w polu konie pasłem

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Kiedy w polu konie pasłem,

sen mnie morzył, sen, oj sen,

/ledwie oczy zmrużę, zasnę,

a już konie w życie, hen./bis

Na to właśnie chłop przychodzi

i jak huknie, ażem drgnął:

/– Ejże, szelmo, co ty robisz?

Patrzaj, konie w życie są!/bis

– Ależ ja nie jestem szelma,

ja uczciwej matki syn,

/niechby inny tak powiedział,

źle by pewnie było z nim./bis

Lat służyłem u was siedem,

nie zgubiłem przecie nic,

/tylko gwoździk mały jeden,

alem spłacił go wam wnet./bis

Lat służyłem u was siedem,

nie ukradłem przecie nic,

/a gdy wziąłem serek jeden,

spadłem z górki razem z nim./bis

Lat służyłem u was siedem,

a nie dali wy mi nic,

/bo tę koszulinę jedną

zabraliście mi też wnet./bis[1]

Bibliografia

1. 

Bekier Elżbieta, Niech rozbrzmiewa wolny śpiew: śpiewnik, Warszawa, Książka i Wiedza, 1952-07, s. 295.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora muzyki utworu.