Klejnocie zacny w polskiej koronie...

Zgłoszenie do artykułu: Klejnocie zacny w polskiej koronie...

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Klejnocie zacny w polskiej koronie,

Wojciechu święty, biskupie, kapłanie,

Na drogiej ziemi przemożny Patronie,

Pamięć Twa z nami niech wiecznie zostanie.

Boś Ty, o święty pielgrzymie, w przechodzie,

Odwiedził niegdyś Krakowa gród stary,

I pierwszy posiał w Sarmackim narodzie

Chrystusa Pana słowa boskiej wiary.

Gdyś już opuszczał wierne plemię Piasta,

Pełen żałości i w złych przeczuć trosce,

Żegnałeś rzeszę z okolicy miasta,

Pod starą wierzbą, w tej tu właśnie wiosce.

A rzesza, którą Twoje słowa wiodły,

Kiedy, o Święty, pożegnać Cię miała,

Z ludem tutejszym korne wzniosła modły,

Byś błogosławił, wkoło poklękała.

Sędziwy wieśniak tutejszego sioła

Z twarzą wybladłą, pot mu ciecze z czoła,

Zbiera Modliczan i przed Tobą stawia

I tak do Ciebie, o Święty, przemawia:

Oto mieszkańcy tej tu leśnej włości,

Karczujem gaje, nie mamy źródliska.

Ty krzepisz duszy i ciała słabości,

Uderz więc laską, niech źródło wytryska.

Widzisz niewiastę od żmii ranioną;

Ludek się żali, że tu gadów mnogo;

Wypędź więc węże i bądź nam obroną,

Choć pójdziesz dalej Apostolstwa drogą.

Odtąd płaz wszelki omija te strony,

Wioskę od modłów nazwano Modlnicą;

Ciebie Dom Boży, w tern miejscu wzniesiony

Ma za Patrona, razem z okolicą.

O spojrzyj na nas z nieba wysokości,

Pomnij na słowa niegdyś tutaj siane.

Niech już wydadzą owoc Twej miłości,

Którą by serca znów były rozgrzano.

Podczas bezkrwawej ofiary kapłana,

Gdy Bóg otwiera Swój Skarb niepojęty,

Ty proś za nami Najwyższego Pana,

Ty nas polecaj, o Wojciechu święty.

O nie wypuszczaj ziemi tej z opieki,

By się przykładem cnót braterskich stała,

Czuwaj nad nami, teraz i na wieki,

Gdy w niej złożymy grzeszne nasze ciała.[1]

Bibliografia