Kmiotek u malarza

Zgłoszenie do artykułu: Kmiotek u malarza

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Przyszedłem tutaj prosić waćpana

Czybyś malować miał nas ochotę?

Jakoż mnie oto starego Jana

I moją żonę, lubą Dorotę.

A jeśli miejsca zbędzie waszeci,

Wścib tam zarazem i moje dzieci.

Wystaw tam śliczną naszą wioszczynę,

A przez jej środek długą ulicę;

Jak obierają z liszek jarzynę,

I jak nasz Wojtek sieje pszenicę,

Zrób tam na wzgórku mą chałupeczkę,

Którą pokryłem słomą troszeczkę.

Zrób tam, jak ślicznie Małgosia śpiewa,

Kiej się zabiera na krów dojenie;

I jak arendarz w karczmie okpiewa,

Jak mu się przez to pełnią kieszenie.

A że zapewnie prześlicznie będzie,

Jak ja z Małgosią tańczę w arendzie.

Zrób tam, jak wołmi orze Janeczekk,

I jak nasz Wojtek grzmoci Anielę;

Zrób tam na wzgórzu nasz kościółecze,

W którym się w każdą schodzim niedzielę,

Jak się modlimy i mszy słuchamy,

Jakie na nosie wójt nasz ma plamy.

Zrób tam, jak wszyscy razem dokoła

Przy dużej misie prażuchy siedzą;

I jak Maryna przez okno woła:

„A pójdź-że Kuba, bo cię odjedzą!”

Zrób tam jak ślicznie nasz Antoś skacze,

Ja już waszeci dobrze zapłacę.

Tylko kolorki żywe dać proszę,

I żebym dostał to już w niedzielę,

A ja waszeci za to przyniosę

Masła, jaj kopę i tłuste cielę.

A jak obrazek dostanę w ręce,

Więcej roboty waści nastręczę.[1]

Bibliografia