Kolęda o witrażach

Zgłoszenie do artykułu: Kolęda o witrażach

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wtedy nie było nic prócz żłobu,

na dnie Kosmosu, w pudełeczku

– potem i zawsze i na wieki

jest Amen w złotym puzdereczku.

Wtedy nie było nic prócz wiatru,

co cicho w żłobie chciał poleżeć

– potem i zawsze, owo Tchnienie,

które do Wszystkich chce należeć.

Wtedy nie było nic prócz gwiazdy,

nad pudełeczkiem czuwającej,

– potem i zawsze i na wieki

jest Dziecię Boskie, kochające.

Wtedy nie było drzwi ni okien,

w bydlęcej szopie pod Betlejem

– teraz są szkiełka kolorowe,

do których się Dzieciątko śmieje.

Wtedy nie było świętych pańskich,

oprócz Józefa i Matuli

– teraz z witraży tłum się garnie,

żeby zabawić, by utulić.

Teraz i zawsze i na amen,

Światłość najczulsza tu przenika,

przez dusz witraże, ku Dzieciątku

– w serdecznych ciepłych bazylikach.[1]

Bibliografia