Łabędziowy gród

Zgłoszenie do artykułu: Łabędziowy gród

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Świt ponad lasem mgłą się niósł

w harcerski, łabędziowy gród.

Brzask promieniami słońca wpadł

pod namiotu szary dach.

A ponad cudną jeziora toń

dziwny krzyk się wzbił, łabędziowy śpiew,

i srebrną tęczą dzikiej melodii swej

w serca nasze wpadł i popłynął w krew,

i pozostał w nas!

Dzień, obozowy zwykły dzień

harcerskim rytmem pracy biegł.

Las, obozowy, wierny las

puszczańskiej tajemnicy strzegł,

a w przejrzystą taflę jeziora wód,

nenufarów biel, promień słońca spadł

i spłoszył blaskiem dzikich łabędzi rój,

zmącił ciszę wód, spokój wszystkim skradł

w obozowy czas!

Noc, czarodziejska, ciemna noc

usiadła tajemniczo w krąg.

Blask, krwawy ognia dziwny blask

nam wszystkim spojrzał w serca głąb.

A w czarnej tarczy jeziora wód

srebrny blask się krył, księżycowy nów,

a z dala lekki wiatr poprzez fale niósł

ptaków skrzydeł szum – nocy pieśń bez słów

w księżycową noc.

Już do odwrotu trąbka gra,

niechętnie wstaje siostra, brat.

Nic nie pomoże próżny żal,

bo znowu trzeba ruszać w świat.

A ponad srebrną jeziora toń

krzyk łabędzi rósł i popłynął w dal,

i w serca nasze rzucił obozu czar,

pozostawił ból i rozstania żal,

powrócimy tam![1]

Bibliografia