Zgłoszenie do artykułu: Menelersi

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

I

Od moich kolegów nie znajdziesz lepszego

I żadna mnie bieda przy kumplach nie ruszy,

Lecz przecie wszystkiego się nie da z kolegą,

Więc smutek mam w duszy,

Tęsknotę mam w duszy:

Brakuje mnie w życiu pierwiastka żeńskiego.

Ref.

 Może to pani sobą wypełni

 Me puste noce, puste dni;

 Może to z panią szczęście się spełni,

 Będziemy miłość z gwinta pić!

 Dla ciebie rwałbym w maju bzy,

 W czerwcu dla ciebie rwał ja bym wiśnie,

 Bo na twój widok w sercu mym

 Robi się jakoś tak jedwabiście.

  Bo na twój widok w sercu mym

  Robi się jakoś tak jedwabiście.

 Pani od razu wpadła mnie w oko,

 Jedno spojrzenie – jużem twój;

 Pani mnie wpadła w oko głęboko;

 Jak żyć bez pani?!… Wolę sznur…

 Dla ciebie rwałbym w maju bzy,

 W czerwcu dla ciebie rwał ja bym wiśnie,

 Bo na twój widok w sercu mym

 Robi się jakoś tak jedwabiście.

  Bo na twój widok w sercu mym

  Robi się jakoś tak jedwabiście.

II

Od moich kolegów nie znajdziesz lepszego

I żadna mnie bieda przy kumplach nie ruszy,

Lecz przecie wszystkiego się nie da z kolegą,

Więc smutek mam w duszy,

Tęsknotę mam w duszy:

Brakuje mnie w życiu pierwiastka żeńskiego.

Ref.

 Może to pani sobą zaludni

 Ten mój samotny kundla los;

 Czuję, że panią zesłał tu Bóg mi,

 Byśmy przeżyli razem coś.

 Ja ci pieszczoty takie dam,

 Jakich przede mną z nikim nie miałaś;

 Będzie ze sobą pięknie nam,

 Gdy się spotkają nasze dwa ciała.

  Będzie ze sobą pięknie nam,

  Gdy się spotkają nasze dwa ciała.

 Lecz ja w twych oczach widzę odmowę;

 Jestem dla pani zwykły śmieć.

 Czy brak mi czegoś? Brak mi? – No powiedz!

 Mogłaś jak w raju ze mną mieć.

 Nie kiepuj żaru, bo to żar,

 Który tu – w środku – szczerze się pali;

 Bez ciebie jestem jak ten bar,

 Co całą wódę z niego wychlali.

  Bez ciebie jestem jak ten bar,

  Co całą wódę z niego wychlali.

 Czy nie rozumiesz tego, że

 Mordujesz, pani, uczuć mych żywioł?!

 Ostatnia szansa: nie chcesz mnie?!… Więc tak czy nie?!… A, nie!…

 No to daj chociaż, pani, na piwo…[1]

Bibliografia

1. 

Kmita, Rafał
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka