Zgłoszenie do artykułu: Mól

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Każdy ma swego mola, który

Przyprawia nas o głowy ból.

Bo w swej istocie mól – ponury

Sumienia sęk, dla oka – sól.

I ja mam swego kreta – mola

Co drąży jaźń, pobudza krew.

Szczeka w mych trzewiach pieska dola

Bo nie wiem jak inni widzą mnie.

Bo choć o sobie mam zdanie najlepsze

Jedni mi kadzą, inni zwą wieprzem.

W sprzecznych opiniach rodzi się splin

A człek chciałby wiedzieć, co myśli gmin.

By pootwierać gęb gminu kłódki

Kupiłem skrzynkę wybornej wódki

Sprosiłem gości, a pełny szpan

wkalkulowałem w przechytry plan!

Usiedli goście kołem przy stole

Ślinią się gęby na widok flach

Ktoś kulturalnie dopiął rozporek

Z płyty przez głośnik poleciał Bach.

Leje się morze wódczanej treści

Komuś pod stołem głośno się czka.

Odda naturze, czego nie zmieści

Pić już nie może, lecz honor ma!

Czas już najwyższy przejść się do sedna

W skrzynce butelka biedna, bo jedna.

Przerywam gestem niedbałym picie

I pytam: Kochani, co o mnie myślicie?

Hałas i bełkot straszny się wzniecił

Widać złą dykcję mieli faceci.

Ledwie zdań parę złapałem, fakt

Opinia brzmiała mniej więcej tak:

Nas oburzenie tłucze święte

Kiedy o panu mówią źle.

Pan winien zostać… prezydentem!

Ja prezydentem? Czemu nie!

Radość spłynęła po mnie jak flegma

Zwiotczałe ciało ogarnął szał

Bo najważniejsze jest to, że człek ma

Opinię taką, jaką mieć chciał!

Gdy wczesnym rankiem wszedłem do biura

(Biuro, i owszem, pełna kultura!)

Już mam nacisnąć klamkę u drzwi

Nie wiem, czy słyszę, czy mi się śni?

Przystawiam ucho bliżej ku ścianie

Słyszę o sobie miażdżące zdanie:

Wpuścił nas, świnia, w kanał niewąski

Dał drań się napić, a nie dał zakąski!

Mol w mym sumieniu gości na nowo

Już coraz bliżej do zwątpienia

Może by z molem… układowo

Przejść na płaszczyznę porozumienia?![1]

Bibliografia

1. 

Bolanowski, Leszek
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka