O, Najświętsza Panienko

Zgłoszenie do artykułu: O, Najświętsza Panienko

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

O, Najświętsza Panienko, cóż teraz za lata?

Czyli sądny dzień nastaje, czyli koniec świata?/bis

Posłuchajcie, ja was proszę, o wojnie tureckiej

Trzysta lat temu minęło, jak żył król Sobieski./bis

A w niedzielę bardzo rano płynęły okręty,

Na tym miejscu stanęły, gdzie był obraz święty./bis

A w niedzielę bardzo rano bramy otworzyli

I do Wiednia, do miasta Turków napuścili./bis

O, Wiedniu, nieszczęśliwy, już cię teraz mamy,

Już cię tu nikt nie obroni, tylko Ten nad nami./bis

Przyjechał basza turecki, monstrancyję zdjęli,

Siedemdziesiąt zakonników pod klasztorem ścięli./bis

A pannom zakonnicom rżli piersi nożami,

Przenajświętszy Sakrament nogami deptali./bis

Dzieci bili, przebijali, na bagnety brali,

Nieszczęsne matki, na to patrząc, z żalu umierali./bis

Krew płynęła strumieniami z okien na ulice,

A Turek ze wszystkich stron strzelał w kamienice./bis

Już wszyscy potrwożeni, już we krwi stanęli,

A o pomoc Matki Boskiej serdecznie prosili./bis

A, Najświętsza Panienko, wiele tego razy

Porąbali, posiekali twe święte obrazy./bis

Przyjechał król Sobieski, do kościoła bieży,

Upadł przed Najświętszą Panną, upadł, krzyżem leży./bis

Wtem słyszy głos z obrazu: powstań na kolana,

A idź, sługo mój wierny, na Turka pogana./bis

O, Najświętsza Panienko, jakże mam wojować,

Kiedy już słońce zachodzi, późno się szykować./bis

A mówiłam ja do ciebie, że z mojej przyczyny

Będzie ci słońce świeciło dłużej trzy godziny./bis

A mówiłam ja do ciebie, żem prosiła Syna,

Że ci będzie słońce świecić, zbijesz poganina./bis

Gdy Najświętsza Panienka sama w wojnie była,

Za pomocą swego Syna Turków oślepiła./bis

Zobaczywszy Bóg Najwyższy z nieba wysokiego,

Spuścił na nich deszcz kamienny, wybił do jednego./bis

Którzy żywi pozostali, wzięli rej terować,

Poprzysięgli, że nie przyjdą do Polski wojować./bis[1]

Wariant 2

Strzałka

Posłuchajcie, ja was prosze, o wojnie tureckiej

Trzysta lat temu mineło, jak z królem Sobieskim.

A w niedziele bardzo rano płyneły okręty

I na tym miejscu stanęły, gdzie był Obraz Święty.

A w niedzielę bardzo rano bramy otworzyli,

Zaraz do miasta, do Wiednia Turcy przystąpili.

O o, Wiedniu, o o Wiedniu, już cie teraz mamy

Już cie tu nikt nie obroni, tylko ten nad wami.

I przyjechał pan Turecki, monstrancyje zdjęli,

Siedemdziesiąt zakonników pod klasztorem ścieli.

A i pannom zakonnicom żli piersi nożami,

A Przenajświętszy Sakrament deptali nogami.

Dzieci bili, zabijali, na bagnety brali,

Nieszczęsne matki patrzały, z żalu umierały.

Krew płyneła strumieniami z okien na ulicę,

Turek ze wszystkich stron świata strzelał w kamienice.

I już wszyscy potrwożeni, już we krwi staneli

I o pomoc Matke Bożą gorliwie prosili.

Przyjechał król Sobieski do kościoła bieży,

Upadł przed Najświętszą Panną i tam krzyżem leży.

Wtem zawołała z obrazu: powstań na kolana,

O, powstań królu Sobieski na Turka pogana.

O, i powstał król Sobieski, który krzyżem leżał

I na Turka poganina czem prędzej pobieżał.

O, Przenajświętsza Panienko wiele tego razy

Porąbali posiekali Twe święte obrazy.

O, Przenajświętsza Panienko, jakże mam wojować,

Kiedy już słońce zachodzi, późno się szykować.

A mówiłam ja do ciebie, że z mojej przyczyny,

Słońce będzie ci świeciło dłużej trzy godziny.

A mówiłam ja do ciebie, że prosiłam Syna,

Że ci słońce będzie świecić, zbijesz poganina.

O, Przenajświętsza Panienko dopomóż mi sama,

Bo ja już idę wojować na Turka pogana.

I Przenajświętsza Panienka sama w wojnie była

I o pomoc swego Syna, o pomoc prosiła.

I Przenajświętsza Panienka sama w wojnie była,

Za pomocą swego Syna Turków oślepiła.

Zobaczywszy Bóg najwyższy z nieba wysokiego,

Spuścił na nich deszcz kamienny, wybił do jednego.

Ci którzy żywi zostali, wzięli rejterować,

Podprzysięgli, że nie przyjdą do Polski wojować.[3]

Bibliografia

1. 

Świrko Stanisław, Z pieśnią i karabinem: pieśni partyzanckie i okupacyjne z lat 1939–1945: wybór materiałów z konkursu ZMW i „Nowej Wsi”, Warszawa, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1971, s. 132–134, 517, 518.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu i muzyki utworu.

2. 

http://wilanow-palac.pl
Muzeum Pałac w Wilanowie (Maria Nawrocka-Teodorczyk).

3. 

Siwiec, Maria
Tekst pozyskany został w ramach stypendium „Warsztaty śpiewu Marii Siwiec” z Funduszu Promocji Twórczości MKiDzN 2014.