Odpowiedź Warszawie

Zgłoszenie do artykułu: Odpowiedź Warszawie

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Nie dziękuj, kochana Warszawo,

Za piosnkę, za trud mój, za śpiew!

Ty, któraś okryła się sławą,

Ślesz dzisiaj tę piosnkę, tę krwawą.

Więc ja ci raz jeszcze opowiem

Historię twych dni zwitych w śpiew,

Jak było, Warszawo, gdy wszyscy na zew

Szli bronić barykad, opowiem.

Pamiętam dzień pierwszy sierpniowy,

Twe place, ulice, ten ruch,

Gdy każdy z orężem gotowy,

Obleczon w obietnic osnowy,

Pośpieszył do swego oddziału,

Gdzie wiodła go zemsta i duch,

Tę ciszę i wreszcie, gdy w słuch

Gruchnęły odgłosy wystrzałów.

Rozgorzał bój straszny, ostatni,

A twierdzą był nam każdy próg.

Pamiętasz ten krwi haracz bratni

Warszawskich oddziałów, co w matni

Składają dla Polski i ciebie,

A wokół grad stali i wróg.

Pomnisz, ty sama, twe dzieci i Bóg,

I więcej nikogo w potrzebie!

Aż wreszcie uległaś przemocy,

Lecz dumnie spoglądasz nam w twarz,

Boś trwała dni tyle i nocy,

Daremnie czekając pomocy.

I gdyby ktoś targnął twą sławą,

Ty jedna odpowiedź mu dasz:

Ci wszyscy, co legli, trzymają wciąż straż,

A z nimi ja także, Warszawo![1]

Wariant 2

Strzałka

Przyjm moją piosenkę, Warszawo,

Jak niegdyś mój trud i mą krew.

Dla ciebie, coś skryła się sławą,

Ślę dzisiaj tę piosenkę łzawą,

Wśród której garść wspomnień odnowię,

Historię tych dni, zwitą w śpiew.

Jak było, Warszawo, gdy wszyscy na zew

Szli bronić barykad, opowiem.

Pamiętasz dzień pierwszy sierpniowy,

Twe place, ulice, ten ruch,

Gdy każdy z orężem gotowy,

Obleczon w nadziei osnowy,

Pośpieszył do swego oddziału,

Gdzie wiodła go zemsta i duch Polaka.

Tę ciszę i wreszcie, gdy w słuch

Gruchnęły odgłosy wystrzałów.

Rozgorzał bój straszny, ostatni,

A twierdzą był nam każdy próg.

Pamiętasz? Ten krwi haracz bratni

Twych dzieci – żołnierzy, co w matni

Składali dla Polski i ciebie,

A wokół grad stali i wróg.

Pamiętasz – Ty, sama, twe dzieci i Bóg,

I więcej nikogo w potrzebie.

Aż wreszcie uległaś przemocy,

Lecz dumnie spoglądasz nam w twarz,

Boś trwała dni tyle i nocy,

Na próżno czekając pomocy.

A gdyby ktoś targnął twą sławą,

Tę jedną odpowiedź mu dasz:

Ci wszyscy, co legli, trzymają wciąż straż,

A z nimi ja także, Warszawa![1]