Pacyfikacja Kitowa

Zgłoszenie do artykułu: Pacyfikacja Kitowa

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wybił zegar w nocy dwunastą godzinę,

Huk strzałów wiatr niesie z oddali,

/A po wsiach pobliskich strach i przerażenie,

Że wieś od folksdojczów się pali./bis

Przyszło ich czterdziestu do wioski Kitowa,

Ludzie bez sumienia i serca,

/A broń mieli w rękach i hełmy na głowach,

Jak gdyby zbrojnego bić wroga./bis

Obstąpili wioskę, zajedli się wściekle,

Żegnali na miejsce ustronne

/Kilkunastu starców, tych, co nie uciekli,

Kobiety i dzieci bezbronne./bis

Maszyny zagrały raz, drugi i trzeci,

Kule ryły ziemię i ludzi,

/A słońce na niebie świeciło tak cudnie,

Jak gdyby był maj, a nie grudzień./bis

Cekaemy grały, ofiary padały

Jak trawy podcięte kosami.

/Ach, strach było patrzeć na to pole śmierci,

Na ten plac pokryty trupami./bis

Nieszczęśni, jęczeli, w cierpieniach konali,

Krew płynąc tryskała strugami,

/A matki jak do snu tuliły swe dzieci,

Jak gdyby ocalić je chciały./bis

I wiatr tylko szumiał, i jęczał żałośnie,

Że litość nieznana, daleka,

/A bydło w oborach ryczało rozgłośnie,

Nie mogąc się ludzi doczekać./bis

A nazajutrz przyszli chłopi z Tworyczowa,

Bo rozkaz od Niemców dostali,

/By wszystkich zabitych na miejscu pochować,

Za wioską na wzgórku, w oddali./bis

Tak, drodzy rodacy, my dziś was grzebiemy,

Współczując waszej niedoli,

/A jutro nas może taki sam los spotkać,

Bo takie jest życie w niewoli./bis[1]