Pan Wiśniewski zabija żonę i dzieci

Zgłoszenie do artykułu: Pan Wiśniewski zabija żonę i dzieci

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Jakie to teraz czasy nastawają,

Że mężowie żony, dzieci zabijają.

I pan Wiśniewski zabił żonę swoje,

Którzy od pobrania nie żyli oboje.

W niedzielę w południe o pierwszej godzinie

Ubieraj się Jadziu, bo pójdziesz w gościnę.

Ach mój Janeczku, nie mogę iść z tobą,

Bo ty masz kochankę, co chodzi za tobą.

Ach moja Jadziu, ja jej nie ślubował,

Tylkom twą rączkę ściskał i całował.

Wziął ci ją, wziął ci od ojca, od matki,

I zaprowadził do swej własnej chatki.

Tam w tej chateczce bił ją i katował,

Już nie pamiętał, że on jej ślubował.

Pani Wiśniewska jeszcze nie skonała,

Jeszcze dni parę w szpitalu leżała.

Przyszli łapacze z dwoma stróżamy

Ubieraj się Wiśniewski, bo pójdziesz w kajdany.

Ach moi panowie, ja nie winowajca,

To nie ja, Wiśniewski, swojej żony zdrajca.

Ulica Kościelna, numer domu trzeci,

Zabił pan Wiśniewski żonę, troje dzieci.

Ach ojcze nasz, ojcze, nie zabijaj mamy,

Nie róbże nas, nie rób, dzieci sierotami.[1]