Pewnegu wiczora czytałym z „Kuriera”

Zgłoszenie do artykułu: Pewnegu wiczora czytałym z „Kuriera”

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Pewnegu wiczora

czytałym z „Kuriera”,

ży moja Handzulka

wyszła za bankiera.

A ja z ty ruzpaczy

każy walca grać,

a ciebi, dziwczynu,

nie chcy wiency znać.[1]

Wariant 2

Strzałka

Raz pewnego wieczora

wyczytałem z Kuriera,

że moja luba Handzulka

poślubiła bankiera.

A ja z tej rozpaczy

kazałem walca grać

i ciebie podła dziewczyno

nie chcę więcej znać.[1]

Wariant 3

Strzałka

Raz pewnego wieczora

wyczytałem z Kuriera,

że moja Handulka

wyszła za bankiera.

Ja wnet Kurier pod nogi

rzuciłem jak szalony

i udałem się w drogi

do mojej ulubiony.

W obcym mieści przy zamku

smutny stoję w cieniu drzew,

naraz słyszę na ganku

uroczy mej lubej śpiew.

Gdy mnie ona spostrzegła,

że smutny stoję tak sam,

zaraz do mnie przybiegła

urocza ma luba, tam.

Co chcesz ode mnie, luby?

Twą nie będę ani rusz!

Idź precz, nie chciej mej zguby,

jam tu wyszła za mąż już(1)![1]


(1) Melodia do tej wersji tekstu utworu nie jest znana.