Pieśń o Stefanie Czarnieckim pogromcy Szwedów

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Stała się nam w Polce trwoga

Ni od ludzi, ni od Boga,

Od nieszczęsnych heretyków

Zginęło dość katolików.

Matkom piersi odrzynali,

I na ziemię psom ciskali.

W bokach dziury wyrzynali,

I jęczmienia ości tkali.

I te dziatki małe brali,

I w kotłach je gotowali.

A jak ci je zgotowali,

Ojcu, matce jeść kazali.

Nie miałać ja tak bolenia,

Jak mi przyszło do rodzenia.

A ja teraz boleć muszę,

Swoje dziatki jeść ja muszę.

Nie masz tu też nad jednego

Jegomości Czarnieckiego.

Szablą rąbie, kole, siecze,

Aż mu krew rękawem ciecze.

Stojał we krwi po kolana,

I bił na niego pogana.

Wzdychał we dnie, klęczał w nocy,

Wołał od Boga pomocy.

A mój Jezu litościwy,

Usłysz-że nasz płacz rzewliwy.

A mój Jezu mój kochany,

Odwróć Ty miecz na pogany.

Chorągwie się w polu chwieją,

Nie pod jednym nogi mdleją.

Chorągwie się w polu kruszą,

Niejeden się żegna z duszą.[1]

Bibliografia

1. 

Adrjański Zbigniew, Złota księga pieśni polskich: pieśni, gawędy, opowieści, Warszawa, Bellona, 1994, s. 28, 29.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu oraz muzyki utworu.