Pieśń o domu malarskim

Zgłoszenie do artykułu: Pieśń o domu malarskim

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Nie masz nic w świecie ponad

Życie domowe,

Uczciwe a szczęśliwe,

Tanie a zdrowe.

Któż nie wzdycha za sielskim

Domkiem swym rodzicielskim,

Choć zeń zwykle miał w zysku

Sińce na pysku...

Każdy stroi swój domek

W glorię prześliczną,

Miłością go otacza,

Choć platoniczną.

Nawet przy szklance wódki

Społeczeństwa wyrzutki

Śnią o własnym domeczku

W ciepłym szyneczku.

Wszystkim młodość się święci

Jasna i czysta,

Czemuż tułać się musi

Biedny artysta?

Gdy nasz Kraków niepomny

Swojej rzeszy bezdomnej,

Tulą sztuki plastyczne

Domy... publiczne.

Teraz wszystko, jak słychać,

Już się odmieni.

Stanie klasztor malarski

W przyszłej jesieni.

Każdy będzie miał celkę,

Sztalugi i modelkę,

Ciepły kocyk na łóżku,

Wodę w dzbanuszku...

Kwitnie życie rodzinne

Już od poranka,

Wszystko dają na krydę,

Istna sielanka.

Wszystko w domu ma malarz:

Ratafię, starkę, alasz,

Więc piątek, czy niedziela,

Spity jak bela.

Ani sposób na studia

Wygnać go w pole:

W domku ciepło i sucho,

Już ja tam wolę!

Nabrał w domu ochoty

Do uczciwej roboty.

Przepisuje na czysto,

Został diurnistą.

I tak życie domowe

Płynie bez chmurki,

Cieszą się także wasze

Żony i córki;

Zamiast gonić w tym celu

Z artystą do hotelu,

Chronią się, pełne sromu,

W malarskim domu...

Śpieszcie się, krakowianie,

Z ofiarną dłonią,

Niech i biedni malarze

Głowę gdzieś skłonią.

Wszakże i tak z tej braci

Czynszu żaden nie płaci,

Zbędziecie się tej kliki,

Kamieniczniki![1]