Piosenka o Warszawie

Zgłoszenie do artykułu: Piosenka o Warszawie

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Złoci się smutny wrzesień w ogrodach,

sępy bombowców jęczą we mgle.

Płacze warszawska dziewczyna młoda,

smutno jej w sercu, smutno i źle.

Niebo jest gorzkie od łuny krwawej,

jak gdyby w błękit buchnęła krew.

Chłopiec na szańcu broni Warszawy,

w garści karabin, a w sercu gniew.

Bo matką naszą jest Warszawa,

jej herb musimy w górę wznieść.

/Cześć murom jej i ludziom sława!

Sława i cześć! I cześć!/bis

Noc okupacji nad miastem płynie,

rozpacz i żałość przytłacza pierś.

Mężnemu chłopcu, czułej dziewczynie

zajrzała w oczy brunatna śmierć.

Biły w stolicę armatnie gromy,

lecz duch w niej płonął trwalszy od twierdz,

choć przeciw wrażym fortom ruchomym

miała jedynie stal wiernych serc.

Bo matką naszą...

Piękna Warszawo, jasna stolico,

gdy zwyciężony najeźdźca padł,

twój lud roboczy twoim ulicom

przywraca dawny surowy ład.

Wyjrzał błękitny dymek z komina

i rozpoczyna lekki swój wzlot.

Patrząc na chłopca śpiewa dziewczyna,

a dzielny chłopiec chwyta za młot.

Bo matką naszą jest Warszawa,

syreni bohaterski gród!

/Jej mury uwieńczone sławą,

roboczy odbuduje lud./bis[1]

Bibliografia