Piosenka o twórczym szale

Zgłoszenie do artykułu: Piosenka o twórczym szale

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Na artysty me spełnienie

Kładzie się fatalnym cieniem

Jeden szczegół (sam się o tym przekonałem!)

Czekam czasem dób niemało

By się we mnie odetkało

To co inni nazywają „twórczym szałem”.

Mówiąc krótko – źle się dzieje

Talent rzekł „auf Wiedersehen”

Poszedł w diabły, a ja cierpię w bezsilności.

Jak tu wtedy kombinować

By się twórczo naładować

I dogodzić wymaganiom publiczności!?

Gdzie jest talent, gdzie jest wena, gdzie natchnienie

Gdzie to nagłe oniryczne przejaśnienie?

Trzeba chyba w takim stanie

Muzę brać na przetrzymanie

Aż się złamie, by nie popaść w zapomnienie.

Gdzie jest talent, gdzie jest wena, czar wszeteczny

Pęd do sławy i zaszczytów niedorzeczny.

Gdzie jest ta adrenalina

Co mnie zwykle twórczo spina

Chociaż czasem jest pragnieniem niebezpiecznym.

Gdy po plecach przejdą ciary

Wiem, ze Muza ma zamiary

Żeby ze mną pofiglować chociaż troszkę.

Bo mam w duszy piękny klimat

Coś z Hasiora, coś z Tuwima

Że nie wspomnę o posłance Sierakowskiej.

Gdy się zdarzy, jak to mówią,

Jakiś artystyczny uwiąd

Nie zamierzam z tą słabością się mocować.

Szkoda, że się nie wyczuje

Kiedy Muza jajeczkuje

Bo by można wtedy nad nią popracować.

Gdzie jest talent, gdzie jest wena, gdzie natchnienie

Gdzie to nagłe oniryczne przejaśnienie?

Trzeba chyba w takim stanie

Muzę brać na przetrzymanie

Aż się złamie, by nie popaść w zapomnienie.

Gdzie jest talent, gdzie jest wena, czar wszeteczny

Pęd do sławy i zaszczytów niedorzeczny.

Gdzie jest ta adrenalina

Co mnie zwykle twórczo spina

Chociaż czasem jest pragnieniem niebezpiecznym.

Żarłem jaja, ser, orzechy

Zapijałem dla pociechy

Wszystko na nic, tak to często w życiu bywa.

Z weną jest straszliwy zamęt

Jak się zatka, to na amen

Nie pomoże nawet super – lewatywa.

Taka muzia jej uroda

Robi co się jej podoba

Mnie zostaje na otarcie myśl kojąca:

Jak talentu mi nie stanie

To się wezmę za pisanie

Mów sejmowych dla jakiegoś posła z Sącza.

Gdzie jest talent, gdzie jest wena, gdzie natchnienie

Gdzie to nagłe oniryczne przejaśnienie?

Trzeba chyba w takim stanie

Muzę brać na przetrzymanie

Aż się złamie, by nie popaść w zapomnienie.

Gdzie jest talent, gdzie jest wena, czar wszeteczny

Pęd do sławy i zaszczytów niedorzeczny.

Gdzie jest ta adrenalina

Co mnie zwykle twórczo spina

Chociaż czasem jest pragnieniem niebezpiecznym.[1]

Bibliografia

1. 

Bolanowski, Leszek
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka

3. 

https://online.zaiks.org.pl/utwory-muzyczne/913489
Katalog utworów muzycznych ZAiKS [odczyt: 14.06.2022].