Zgłoszenie do artykułu: Polski koala

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Żyje sobie w dalekiej Australii

mały misio o nazwie koali,

Bardzo dobrze powodzi tam mu się,

żyje wciąż na eukaliptusie.

Zjada liście w ogromnych ilościach

i cieplutko robi mu się w kościach,

Bo w tych liściach eukaliptusowych

jest zawarty sok alkoholowy.

Więc koala od narodzin aż do zgonu

nieustannie jest pod wpływem samogonu.

Eukaliptus delikatny wprost nieznośnie

nigdzie indziej na świecie nie rośnie.

I dlatego w żadnych zoologach

nie zobaczysz koali za boga.

Bo gdy miś eukaliptusa nie zżera,

to trzeźwieje, smutnieje i umiera.

Ja tym nie mniej wciąż ufam i wierzę,

że tu u nas wyżyłoby to zwierzę.

Można by je rozmnożyć po lasach,

dać każdemu do łapki pół basa.

W drugą łapkę dać kawałek

śledzia i by sobie tak na sośnie siedział.

Bo koala to polski niedźwiadek

do Australii trafił przez przypadek.

Przyjedź misiu, do nas przyjedź, przestań wzdychać,

tu się znajdzie dla ciebie zagrycha,

Tu się znajdzie i piwko i seta,

jakaś fucha i jakiś półetat.

Dużo kumpli, mało obowiązków,

parę złotych na składki w związku.

Co rok wczasy, a na starość renta

– niech się koala po Australii nie pęta.

Niech nie gania po dżungli koala

i paskudnych liści nie wtranżala.

Niech przybierze nazwisko stateczne

– nie Kowalski, Koalski - powiedzmy,

I niech kwitnie od Tatr aż do Gdańska

koalicja polsko - koalańska.

Inni może z małpy powstali,

a Polak powstał z koali.[3]

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard

2. 

Katalog Biblioteki Narodowej

3. 

http://www.romangerczak.pl
Oficjalna strona internetowa Romana Gerczaka [odczyt: 08.02.2016].