Poszła Marysia do ogroda

Zgłoszenie do artykułu: Poszła Marysia do ogroda

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Poszła Marysia do ogroda,

śliczna, rumiana jak jagoda.

Hej, tam sobie rozmyślała,

z czego wianeczek uwić miała.

A uwiła go z białej róży,

boć ten wianeczek długo służy.

Hej, od niedzieli do niedzieli,

aż jej się zjadą przyjaciele.

A jak się zjadą, cóż uradzą,

za kogóż oni mnie wydadzą?

Hej, czy za chłopa, poganina,

hej, czy za Jasia dworzanina?

Hej, za chłopa ją trzeba wydać,

nie będzie on chleba żądać.

A na dworaku żółte buty,

ej, leciusieńkie do roboty.

Hej, za chłopem się będzie nosić,

nie będzie ona chleba prosić.

A na dworaku żupan krasny,

ej, do robotyć on przyciasny.

Hej, mój wianeczku z drobnej lelii,

koło ciebie się parobcy bili.

Ej, bili, bili, już nie będą,

poszedł wianeczek z bystrą wodą.[1]

Bibliografia

1. 

Bekier Elżbieta, Niech rozbrzmiewa wolny śpiew: śpiewnik, Warszawa, Książka i Wiedza, 1952-07, s. 271, 272.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu utworu i muzyki.