Potężny Boże na ziemi i niebie

Zgłoszenie do artykułu: Potężny Boże na ziemi i niebie

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Potężny Boże na ziemi i niebie,

Gdy spojrzę na dzieł Twoich widowisko,

A potem oczy obrócę na siebie,

Jak mnie Twa wielkość upokarza nisko.

Przecież, chociażem istotą tak małą,

Pójdę do Ciebie, Twa dobrać mi znana:

I wlać mi chciałeś jakąś duszę śmiałą,

Co się chce przedrzeć do samego Pana.

Ale odarty jak przed Tobą stanę?

Cechę wierności z piersi moich starłem

I niewinności sukienkę mi daną,

Ocierając się między ludzi zdarłem.

Zgubiwszy pismo przechodu wolnego,

Jak się tamtędy przebierać odważę,

Gidzie hufiec pułku milionowego

W przedsionku Pańskim odprawuje straże.

Przecież ja pójdę, cokolwiek mię czeka,

Pójdę do Ciebie, bo mi powiadano;

Że byłeś Ty się obejrzał na człeka,

Zaraz go w stanie szczęśliwym widziano.

Tak, jak dziś jestem niedołężnym płazem,

Zbitem naczyniem, o które nie stoją,

Pokorę tylko wziąwszy z sobą razem,

Poniosęć głupstwo i nikczemność moją.

Mnie się rozstąpią wybranych Twych rzesze,

Mnie nic nie będzie po drodze ustraszać;

Jeszcze ich mojem przybyciem pocieszę,

Bo powiem, że ja idę Cię przepraszać.

Gdzie będą Twoi Aniołowie stali,

Pójdę i jak im przypomnę z daleka

Ich towarzyszów, co poupadali,

Nad ułomnością zlitują się człeka.

Polem przed tronem Twym padnę i powiem:

Z dalekich krajów przyszedłem w te strony,

Za moim skarbem, weselem i zdrowiem,

Ubogi, smutny, na siłach zniszczony.

Już bym ja nie chciał mieć Pana inszego,

Ani Twej woli w czem kiedy być sprzeczny:

Ale gdy moją znasz skłonność do złego,

Trzymaj mnie Ty sam, bo ja niestateczny.[1]

Bibliografia