Zgłoszenie do artykułu: Rebeka

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Widziałam cię po raz pierwszy w życiu

i serce me w ukryciu

cicho szepnęło: to jest on!

Nie wiem skąd, przecież jesteś obcy,

są w mieście inni chłopcy.

ciebie pamiętam z wszystkich stron.

Kupiłeś „Ergo” i w mym sklepiku,

zwykle tak pełnym krzyku

wszystko zamilkło, nawet ja!

Mówiąc „a-dieu” ty się śmiałeś do mnie,

ach, jak mi żal ogromnie,

że cię nie znałam tego dnia...

O mój wymarzony,

o mój wytęskniony,

nie wiesz o tem przecież ty,

że w małem miasteczku za tobą ktoś

wypłakał z oczu łzy...

że biedna Rebeka

w zamyśleniu czeka

aż przyjdziesz po nią sam,

i zabierzesz ją jako żonę swą,

hen, do pałacu bram...

ten krzyk, ten gwałt, ten cud

ja sobie wyobrażam, Boże mój

na rynku cały lud,

a na mnie błyszczy biały weselny strój!...

O mój wymarzony,

o mój wytęskniony,

czy ktoś kocha cię jak ja?

lecz ja jestem biedna i to mój sen,

co całe życie trwa... trwa...

Pamiętam dzień, było popołudnie,

szłam umyć się pod studnię...

tyś samochodem przybył raz,

a koło ciebie siedziała ona,

żona czy narzeczona,

przez mgłę widziałam razem was...

coś zakręciło się w mojej głowie...

mam takie słabe zdrowie...

w sercu ścisnęło coś na dnie

padłam na bruk, tobie wprost pod nogi...

cucąc mnie, pełen trwogi,

co pani jest? Spytałeś mnie...[1], [2], [3]