Serdeczna Matko

Zgłoszenie do artykułu: Serdeczna Matko

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Serdeczna Matko, Opiekunko ludzi

Niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi.

Wygnańcy Ewy do Ciebie wołamy,

Zlituj się, zlituj, niech się nie tułamy.

Do kogóż wzdychać mamy nędzne dziatki?

Tylko do Ciebie, ukochanej Matki,

U której serce otwarte każdemu,

A osobliwie nędzą strapionemu.

Zasłużyliśmy, to prawda, przez złości,

By nas Bóg karał rózgą surowości,

Lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze,

Szczęśliwy, kto się do Matki uciecze.

Ty masz za sobą najmilszego Syna,

Snadnie Go Twoja przejedna przyczyna,

Gdy Mu przypomnisz jakoś Go karmiła,

Łatwo Go skłonisz, o Matko przemiła.

Dla Twego Syna wszystko Bóg uczyni,

Daruje plagi, choć człowiek zawini,

Jak Cię cna Matko nie kochać serdecznie,

Gdy się skryć można pod Twój płaszcz bezpiecznie.

Ratuj nas, ratuj Matko ukochana,

Zagniewanego, gdy zobaczysz Pana,

Mieczem przebite pokazuj Mu serce,

Gdy Syna na krzyż wbijali morderce.

Dla tych boleści, któreś wycierpiała,

Kiedyś pod krzyżem Syna Swego stała.

Bóg nam daruje byśmy nie cierpieli,

Cośmy wytrzymać za złość naszą mieli.

A gdy ujdziemy, gniewu, jak i chłosty,

Pokaż nam Matko, tor do nieba prosty.

Niechaj to serce kochamy na wieki,

Z którego dotąd żyjemy opieki.[1], [3]

Wariant 2

Strzałka

Serdeczna Matko, opiekunko ludzi,

Niech Cię płacz sierót do litości wzbudzi!

/Wygnańcy Ewy do Ciebie wołamy:

Zmiłuj się, zmiłuj, niech się nie tułamy./bis

Do kogóż mamy wzdychać nędzne dziatki?

Tylko do Ciebie, ukochanej Matki:

/U której Serce otwarte każdemu,

A osobliwie nędzą strapionemu!/bis

Zasłużyliśmy, to prawda, przez złości,

By nas Bóg karał rózgą surowości:

/Lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze,

Szczęśliwy, kto się do Matki uciecze./bis

Ty masz po Sobie i Ojca i Syna,

Snadnie Go Twoja przejedna przyczyna;

/Pokazawszy Mu piersi i wnętrzności,

Łatwo Go skłonisz Matko łaskawości./bis

Dla Twego Serca wszystko Bóg uczyni,

Daruje plagi, choć człowiek zawini;

/Jak Cię, cna Matko, nie kochać serdecznie,

Gdy się skryć możem pod Twój płaszcz bezpiecznie?/bis

Katuj nas, ratuj, Matko ukochana,

Zagniewanego gdy obaczysz Pana;

/Mieczem przebite pokazuj Mu Serce,

Gdyć Syna na krzyż wbijali morderce./bis

Dla tych boleści, któreś wycierpiała,

Kiedyś pod krzyżem Syna Twego stała;

/Bóg nam daruje, byśmy nie cierpieli.

Cośmy wytrzymać za złość naszą mieli./bis

A gdy ujdziemy tak gniewu, jak chłosty,

Pokaż nam, Matko, tor do nieba prosty;

/Niechaj to Serce, z którego opieki

Dotąd żyjemy, kochamy na wieki./bis[2]

Bibliografia
Finansowanie

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007–2013.