Słońce w kapeluszu

Zgłoszenie do artykułu: Słońce w kapeluszu

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Idą sobie ulicą

smętni ludzie z nerwicą,

obrażeni, skrzywieni i źli,

nagle patrzą, naprzeciw

idzie facet i świeci.

To kapelusz, panowie,

na głowie mej lśni!

Bo ja mam słońce w kapeluszu,

słońce w kapeluszu, słońce w kapeluszu mam,

przyzwyczaiłem się i muszę

trochę słońca nosić tam,

a jeśli słońce w kapeluszu,

słońce w kapeluszu, słońce w kapeluszu się ma,

to ma się tyle animuszu,

tyle animuszu, co ja! La, la, la...

Panie, skończ pan tę mowę

w sprawie słońca na głowie,

takich rzeczy nie nosi tam nikt,

panu pewnie łysina

trochę świecić zaczyna,

to by było normalne,

więc po co ten krzyk?

Bo ja mam słońce w kapeluszu...

Każdy w jakimś tam sensie

ma do losu pretensję,

że ten łajdak nie wszystko mu dał,

każdy mola ma swego,

jak nie tego, to tego

i pigułki na nerwy

bez przerwy by brał.

A ja mam słońce w kapeluszu...[1]