Zgłoszenie do artykułu: Sokratesa 18

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Działo się to w zeszły piątek

W naszym barze na Bielanach,

Ktoś znienacka rzucił wątek

– Ile człowiek ma z bociana?

Stefan tego baru gwiazdor,

Który w życiu nie tknął mleka,

Ma na strychu takie gniazdo,

I tam na samicę czeka

Jego matka miała pałac,

Teraz mieszka na ogródkach

Piersi dziecku nie dawała,

A dawała żabie udka

Stefan zasnął przy toaście,

A stąd z baru „Atlantyda”

Sokratesa 18,

czyli moje gniazdo widać.

A tam żona siedzi w oknie,

A ja ostrzegałem żonę

Niech nie siedzi, bo jak zmoknie,

Będzie potem ważyć tonę

Były w barze też dwie panie,

Jedna mówi – Z doświadczena,

Wiem, że że zaobrączkowanie,

Tak naprawdę nic nie zmienia.

Chciałoby się w miłość wierzyć,

Ale życie to gra w bierki,

Bo zmieniają się partnerzy,

A niekiedy i partnerki,

I przedstawia się: – Teresa!

Oczkiem tak zalotnie mruga,

Że ją gnam na Sokratesa,

18 klatka druga,

A tam żona siedzi w oknie

A ja ostrzegałem żonę

Niech nie siedzi, bo jak zmoknie,

Będzie potem ważyć tonę.

Z nieodłącznym papierosem,

Obserwuje okolicę,

I przepędza jednym ciosem,

Inne, lewe bocianice.

Starczy więc namysłu chwila,

By zrozumieć, proszę pana:

Człowiek może od goryla

Ale goryl od bociana.[1]

Bibliografia

1. 

Andrus, Artur
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka
Na podstawie książeczki dołączonej do płyty Artura Andrusa Sokratesa 18 wydanej w 2018 r.