Światła portu

Zgłoszenie do artykułu: Światła portu

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Kiedy światła portu gasły w rannej mgle

Oddając wodzie zieleń znów

Wpływaliśmy do doków, na spokojną toń

Zdziwieni, że to koniec już

Był kielich za Starego, za nasze zdrowie też,

A za Johna wypiliśmy dwa

Za świat, który zostawił, choć tak piękny jest

I za tamten, gdzie spokój już ma.

Bo rodzimy się by żyć, póki kręci się świat,

Ludzie żenią się, by nagle odejść w dal.

Ale przecież są, gdzieś tu obok nas

Tak długo, jak będzie trwał czas

Farwater za rufą jeszcze mrugał wciąż.

Nikt nie chciał pierwszy zejść na trap.

Pamiętam jak trudno było wziąć się w garść,

Z własnej koi zerwać rozkład wacht

Błądziliśmy po barach by zatrzymać czas

Ale w barach smutek nie ma dna.

Odpłynęliśmy wreszcie w miejski ranny gwar

Tylko słońce wschodziło, jak co dnia.

Bo rodzimy się by żyć ...

Znikali kolejno, odpływali w dal,

Załoga, jakiej nie ma dziś.

Ostatniego druha pożegnałem sam,

A na reje – wszyscy chcieli iść.

Kiedy z góry się niósł nasz beztroski śpiew,

To był najlepszy mój czas.

Teraz siedzę w fotelu, patrzę w puste szkło

Bo z lustrem wypiłem tylko raz.

Bo rodzimy się by żyć ...[1]

Bibliografia

1. 

http://czteryrefy.pl/
Strona internetowa zespołu Cztery Refy [odczyt: 25.06.2015].