Zgłoszenie do artykułu: Świeczka

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Tato mój w Świnoujściu żył

I rybakiem morskim był.

Miał swój kuter i sieci i kupę dzieci

I pracował ile sił.

A metodę taką miał:

Żeby sprawdzić skąd wiatr wiał,

Stawiał świeczkę przy oknie

I patrzył czy moknie

I czy jej nie gasi szkwał.

Jeśli świeczka zgasła w lot,

Tato w palcach skręcał knot.

Mówił: „Dmucha za wiele, wyjdę w niedzielę.

Jestem rybak, a nie szprot”.

A metodę taką miał ...

Kiedy płomień równy był,

Tato dalej w łóżku gnił.

Mówił mamie: „Kochana, czekam do rana.

Walczyć z flautą nie mam sił”.

A metodę taką miał ...

Jeśli płomień szedł na West,

Tato mówił: „Dobra jest”.

Brał ze dwie półlitrówki, by trafić w główki.

Sprawdzał jak z tą rybą jest.

A metodę taką miał ...

Jeśli płomyk szedł na Nord,

Tato też opuszczał port.

Gdy zapalał maszynę, miał taką minę

Jak ciut, ciut zalany lord.

A metodę taką miał ...

Jeśli ognik szedł na East,

Tato w szklance moczył pysk

I tak mruczał: „Nie płynę w tą złą godzinę.

Po co zwiedzać mam Bałtijsk?”

A metodę taką miał ...

Kiedy dość pływania miał,

Stary kuter w spadku dał.

No i teraz codziennie, zawsze niezmiennie

Robię tak, jak tato chciał.

A metodę taką mam –

By pogodę sprawdzić sam,

Stawiam świeczkę na oknie i patrzę czy moknie

I czy jej nie gasi szkwał.[2]

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard

2. 

http://czteryrefy.pl/
Strona internetowa zespołu Cztery Refy [odczyt: 25.06.2015].