Święta krowa

Zgłoszenie do artykułu: Święta krowa

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Mlekodajna, piękna, zdrowa,

Żyła kiedyś zwykła krowa.

Z przodu żarła trawę z sieczką,

A z tyłu dawała mleczko.

Dawała je w zimie, w lecie,

Uwielbiali krowę kmiecie.

Prawie hołd składali krowie,

Aż jej przewrócili w głowie.

Uwierzyła że jest święta

I zrobiła się nadęta,

Okrąglejsza od balona,

I jakaś taka natchniona...

Poszedł ją wydoić Wicek,

A krowa w krzyk: – Won od cycek!

W ziemię bij przede mną głową,

Jestem bowiem świętą krową!

Przyjechał krówski pan likarz,

– Co ty tak – powiada – brykasz?

Krowa, nie speszona wcale,

– Odejdź – mówi – konowale,

Właśnie czuję, że powoli

Dostaję już aureoli!

– Nieraz – rzekł lekarz – przy wzdęciu

Szajba odbija bydlęciu,

Nie bierz żeż, durny bawole,

Tej szajby za aureolę,

I posłuchaj mojej rady –

Zrób ze dwa lub trzy przysiady,

Bo cię te gazy uśmiercą!

– Milcz – krowa na to – bluźnierco!

Nie chciała słuchać dyrektyw,

Bluzgała stekiem inwektyw,

Aż doktor, co nie miał czasu,

Zasunął jej szprycę z kwasu,

Poczem schował się w lucernie,

A ta krowa jak nie świernie!

(czyli jak nie zaświergoli)

I brzuch jej opadł powoli,

Znów zrobiła się zwyczajna,

Grzeczna, i w ogóle fajna...

Wniosek: żadne dyrektywy,

Nie zastąpią lewatywy[1]

Bibliografia

1. 

Waligórski, Marek
Prywatne archiwum Marka Waligórskiego – syna Andrzeja Waligórskiego.

2. 

Kozłowska, Agnieszka
Wywiad Agnieszki Kozłowskiej z Aleksandrem Grotowskim przeprowadzony 7 września 2018.