The pursuit – story

Zgłoszenie do artykułu: The pursuit – story

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Herod, groźny bandyta

Dał znak do krwawej rzezi,

Kto żyw tomahawk chwyta –

Siuksowie, Irokezi,

Apacze i Komancze,

Gangsterzy, kidnaperzy,

Nad betlejemskim ranczem

Sroga łuna się szerzy.

Wszystko zniszczone wokół,

Tu i ówdzie się pali,

Już zdobyli częstokół,

Już szeryfa schwytali,

I zawlekli go w gruzy

I skopali nieziemsko

I gwiazdę jemu z blury

Zerwali betlejemską.

Przez uroczy zakątek

Przeszła straszna zawieja –

Taką rzeź niewiniątek

Zrobili, że o jeja!

A potem się pokarmem

Zajęli, oraz piciem,

Więc Józef, stary farmer,

Zdołał jakoś ujść z życiem.

Zerwał karabin z kołka,

Wyskoczył do ogrodu,

Rodzinę na osiołka

Pousadzał, i chodu!

Osioł tłusty jak kluska

Stulił ze strachu uszy,

Podskoczył niczym mustang

I kurcgalopem ruszył

Hej, grzmią tętentem drogi

I błyska broń w ciemności –

Herod, bandyta srogi

Rozpoczął konny pościg.

Widoki niewesołe –

Kusztyka dryptu – dryptu

Wystraszony osiołek

Na granicy Egiptu.

Rżą spienione ogiery,

Widocznie wróg jest bliski,

Łomocą winczestery,

Gwiżdżą w uszach pociski,

Już przestrzelili bluzę

Przenajświętszej Matuchnie,

Wkurzył się Święty Józef

I jak z kolta nie gruchnie!

Jeden drań dostał serię,

Aż złapały go kurcze,

I spadł plackiem na prerię

Klnąc paskudnie: – O kurcze!

A Józef znowuż z biodra

Trzykrotnie jak nie strzeli –

Trzech zachwiało się w siodłach

I na ziemię runęli!

Odwrócił się Jezusik

Chociaż jeszcze maluszek,

Wziął łuczek od matusi

I bęc bandziorka w brzuszek!

Aż wypadła mu spluwa

I z siodła go zdmuchnęło,

A osiołek zasuwa

Jak ta Alfa – Romeo!

Ot, już bliziutko Egipt,

Widać piramid stożki,

Z bandytów same piegi

Zostały, i bamboszki,

Tylko Herod – sadysta

Wciąż goni jak najęty,

Aż egipski WOP-ista

Pyta: – A dokumenty?

Próżno Herod niegrzeczny

Krzyczał, że Egipt złupi!

Musiał wrzucić bieg wsteczny

I wracać jak ten głupi.

...a Jezusek wesoły

Rzekł, całując mamuńcię:

– Miłujcie nieprzyjacioły!

Ale im wpierw dosuńcie...[1]

Bibliografia

1. 

Waligórski, Marek
Prywatne archiwum Marka Waligórskiego – syna Andrzeja Waligórskiego.

2. 

http://waligorski.art.pl
Strona internetowa poświęcona twórczości Andrzeja Waligórskiego [odczyt: 31.08.2018].

3. 

Kozłowska, Agnieszka