Urodziny dziadka

Zgłoszenie do artykułu: Urodziny dziadka

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Dziadek szczęśliwie dożył setki,

łka więc ze szczęścia część rodziny,

życie jak życie – full, kobietki,

w porę zerwane zaręczyny.

Więc przeżył dziadek cztery ćwiartki,

cztery dwudziestopięciolecia,

wiec w całą Polskę poszły kartki,

że na rodzinnych, starych śmieciach.

Wiec jadą ciotunie, synowie i wnuki,

pociotki, przyjechał też teść,

za stołem zasiadły czterdzieści trzy sztuki,

by popić, połajdaczyć się, co nie co zjeść.

Już wujek Ignacy wygłosił z rozumu

poemat, do wiersza na cześć,

gdy skończył – owacje zabrzmiały wśród tłumu,

bo długi był na minut sześć – nie teść.

Oddziały Apaczów, kochane wnuczęta

wbijają Komancza na pal,

a Komancz stuletni rozprawia o rentach,

wesoły, sympatyczny wre dookoła bal.

Po trzecim toaście wuj spojrzał na stryja

i westchnął z przekąsem ej, ej.

i wszyscy myśleli, ze zacznie się chryja

i wszystkim się zrobiło lżej.

Raptem zabrakło oranżady,

dzieci wypiły ostatni syfon,

zabrakło kiełbas i rolady,

definitywny koniec z zagrychą.

Zostały tylko same trunki,

lecz nie zmniejszyło to spożycia,

z małym wyjątkiem, męża Dziuńki,

który nie lubił bez popicia.

Tak toczy się wartko rodzinna biesiada

bez żadnych konfliktów i spięć,

nacieszyć się sobą, spokojnie pogadać

i zrobić parę wspólnych pamiątkowych zdjęć.

Mijają godziny wśród śmiechu i wrzawy,

wesoły rodzinny brzmi śpiew

i komu tam w głowie jest koniec zabawy,

problematycznej poincie wbrew.

Co zrobić z pijaną rodziną nad ranem,

gdy skończy się wigor i chęć,

za drzwi żal wyrzucić na drogi zawiane,

do świtu jeszcze kawał czasu-czwarta pięć.

Nieletnia Iwonka po izbie się tuła

i zanik pamięci ma zięć,

gramofon zawodzi: „paruła, paruła”,

a na zegarze czwarta pięć.[2]

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard

2. 

http://www.romangerczak.pl
Oficjalna strona internetowa Romana Gerczaka [odczyt: 08.02.2016].