Uśmiech Giocondy

Zgłoszenie do artykułu: Uśmiech Giocondy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Francesco del Gioconde, rozparłszy się hardo

Na fotelu rzeźbionym w liście i trytony,

Patrzył z dezaprobatą, jak mistrz Leonardo

Pracuje nad portretem jego młodej żony.

Upał był nie z tej ziemi; wiatr usnął wśród bluszczu,

Służba spała pokotem w pobliskiej winnicy,

Policzki Mony Lizy świeciły od tłuszczu,

A nogi dla ochłody trzymała w miednicy.

Leonardo ospale paćkał farbą płótno,

Zaś mąż modelki głosem starego kocura

Mruczał: – Proszę cię Liza, nie gap się tak smutno,

Bo to nie portret będzie, lecz karykatura!

Tu, aby ją rozśmieszyć, zrobił parę figli,

Opowiedział jej sprośną bajkę o królewnie,

Połechtał ją po nodze, mówiąc: – A gli, gli, gli!

Tu znów spojrzał na żonę, a ta jak nie ziewnie!

A malarza porwała taka pasja pieska

I poczuł w sobie tyle rozpaczliwej mocy,

Że bardzo nietaktownie krzyknął do Franceska:

– Ona ziewa! Pan pewnie spać jej nie dał w nocy!

Co usłyszawszy, Liza wspomniała łożnicę

I małżonka swego majestat monarszy,

Zwłaszcza kiedy koszulę włoży i szlafmycę,

I to że o dwadzieścia lat jest od niej starszy,

I jak sapie i stęka, nim nareszcie uśnie,

I tak ją rozśmieszyło to wszystko okrutnie,

Że na jej twarz wypłynął tajemniczy uśmiech...

...i ten uśmiech na wieki pozostał na płótnie![1]

Bibliografia

1. 

Waligórski, Marek
Prywatne archiwum Marka Waligórskiego – syna Andrzeja Waligórskiego.

2. 

http://waligorski.art.pl
Strona internetowa poświęcona twórczości Andrzeja Waligórskiego [odczyt: 10.09.2018].

3. 

Kozłowska, Agnieszka