W dzień czerwcowy

Zgłoszenie do artykułu: W dzień czerwcowy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

W dzień czerwcowy, jasny, złoty

Prysły żale i tęsknoty;

Nowe życie dla nas świta,

Lwów swych bohaterów wita.

Błyszczą hełmy i pałasze,

Idą dzielne armie nasze.

Radości brak słów, każdy wraca zdrów,

Szczęśliw, że znów ujrzał Lwów.

Przepędzili znów Moskali,

Ze Lwów polski – dowód dali;

Szablą to dowiedli nasi –

Więc kwiatami Lwów ich krasi.

Na mundury wyszarzałe

Lecą kwiaty, wieńce całe;

Dzwonów słychać jęk i muzyki dźwięk,

Bo już koniec naszych męk!

Tam dziewczyna z kwieciem w dłoni

Z biciem serca, z bólem w skroni

Szuka Staszka zlana łzami –

Miał powrócić z Legionami.

Tylu przeszło już żołnierzy,

Może w polu biedak leży;

Siły mało mam, lecz poszłabym tam –

Może ranny został sam!

Nagle ze szeregów szarych,

Spośród bojowników starych

Staszek ujął ją w ramiona,

Szepnął: „Wojna nie skończona!

Idę dalej – w imię Boga!

Zgnieść do nogi tego wroga;

Pierwej cara trup, pierwej Rosji grób!

Potem w Polsce z tobą ślub”.[1]

Bibliografia