W malutkim barze w leju po bombie

Zgłoszenie do artykułu: W malutkim barze w leju po bombie

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

W malutkim barze w leju po bombie

siedzę i piję by oprzytomnieć

a razem ze mną szczerbaty barman

szubrawy żołnierz i szpotawa panna

nie ona jedna połamała serca

i nie jej jednej brakuje szczęścia

pijani jak świnie zakochanie nieszczęśliwie

wypijmy za jutro którego nie będzie

zakochani jak świnie pijani nieszczęśliwie

wypijmy za jutro którego nie będzie

do ciasnych kubków lej barman ambrozję

szpotawej szubrawemu nie będzie już gorzej

szpetny i szary kaprawy i mętny

na końcu świata zaułek nikczemny

tu historie wszystkie sto raz opowiadane

serca przepalone zżółkłe potrzaskane

kostropate mordy przeżuwają pety

plują na podłogę i zalewają mordę

ze świstem i zgrzytem wciągają powietrze

przegrane do granic wieczne pretensję

hej szpotawa! Coś taka smutna!

Nie pierwszy raz przecież nie będzie już jutra!

I ty szubrawy! Co cię nikt nie kocha!

Nie ma co udawać, to nie ma co szlochać!

W ciemnej ciasnej izbie pali się w kominku

spacerują cienie piach się sypie z tynków

nie będzie przyszłości i nie ma wspomnień

w malutkim barze w leju po bombie

czas staje w gardle i wskazówka brudna

ciągle jest dzisiaj nigdy nie ma jutra

więc pijmy wódkę bo serce suche

i toast wznieśmy do rytmu tej pieśni.[1]

Bibliografia