Witaj Janie z Bolesława, masz się stawić przed Wacława...

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Witaj Janie z Bolesława, masz się stawić przed Wacława,

Bo król tak rozkazuje, iż Ciebie potrzebuje.

„Czemuż tak rozkaz surowy ? Jestem na wszystko gotowy,

Wiem, jaka tam nowina, śmierci mojej godzina”.

Pyta się król Jana śmiele, co Mu królowa w kościele

Do ucha powiadała, z czego się spowiadała.

„Wolę wszystkie męki znosić, niż jedno słowo ogłosić;

Większy rozkaz od Boga, niż twa, królu, powaga”.

„Zawołajcie prędko katów; zewleczcie do naga z szatów.

Palcie Go pochodniami i smolnemi świecami”.

„Złoto ogniem wyczyszczają, mnie zaś ogniem doświadczają,

Ochoty dodawają, rany Twe wyrażają”.

„Co dla Boga! Skały, mury kruszą się, twarde marmury,

A Ty się mąk nie boisz? W uporze swoim stoisz?”

„Wiedz, o królu! Że twe męki słodkie jak niebieskie rzeki,

Dla Jezusa mojego i dla świętych Ran Jego”.

„Wiedźcież już uporczywego, uwiążcież u karku Jego

Kamień; z mostu Pragskiego zrzućcie, jak niemównego”.

„Król mi mówić rozkazuje, spowiedź usta pieczętuje

I myśleć się nie godzi, co słyszę przy spowiedzi”.

„Już dekret nieodwołany; jesteś już na śmierć skazany;

Opamiętaj się, Janie, a znajdziesz łaskę u mnie”.

„Nie śmiem mówić, królu, tego, co przeciw sławie bliźniego

Tobie za śmierć dziękuję, którą mile przyjmuję”.

Płaczcie sieroty ubogie, już związane ręce drogie,

Które was ratowały i jałmużny dawały.

Już w Mołdawie utopiony, kamień drogi zanurzony,

Gwiazdami oświecony, do nieba przeniesiony.

Szkoły pragsk¡e lamentują, o Doktorze się zwiadują,

Słysząc, że utopiony, żal ich nieukojony.

Dziatki małe narzekają, za Nim w niebo poglądają,

Płaczą nauczyciela, wszystkich pocieszyciela.

O zły królu! kanonika i świętego jałmużnika

Niewinnie utopiłeś i Pragę zasmuciłeś.

Zgasła świeca na ambonie, stracił się klejnot w koronie:

Sieroty się pytają, gdzie Ojca swego mają.

Już w niebie z Bogiem króluje, za nami tam oręduje;

Jest tam naszym Patronem i sławnym Opiekunem.

Niech doznamy Twej przyczyny, teraz i śmierci godziny,

O nasz miły Patronie! Nepomuceński Janie![1]

Bibliografia

1. 

Siedlecki Jan, Śpiewniczek zawierający pieśni kościelne z melodiami dla użytku młodzieży szkolnej, wyd. 5 poprawione, Kraków, Księża Misjonarze na Kleparzu, 1908, s. 290, 291.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu i muzyki utworu. Tekst pochodzi ze śpiewnika księdza Mioduszewskiego.