Witaj, Pani, my poddani do stóp padamy...

Zgłoszenie do artykułu: Witaj, Pani, my poddani do stóp padamy...

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Witaj, Pani, my poddani do stóp padamy,

Lecz nie inne mamy prośby, które składamy,

Tylko serca skruszone oddajem uniżone,

Przyjm te dary, serc ofiary, o Pani święta.

Jest to jawna, żeśmy z dawna dług zaciągnęli,

Gdyśmy z czystych, macierzystych rąk Szkaplerz wzięli.

I dobrze nam w tej barwie, bo tych piekło nie zarwie,

Co Szkaplerzem, jak puklerzem, są uzbrojeni.

Ale za te, tak bogate orderu znaki,

Cóż Ci damy? Nic nie mamy, ziemskie żebraki,

Tylko duszę i ciało, weźże, choć to za mało,

A tak będzie głośne wszędzie, żeśmy poddani.

W tym orderze, kto go bierze, znak ma zbawienia,

Że nie zginie, owszem minie piekła płomienia,

Przed ognistym piorunem, zasłoni nas tem Runem,

Nie ma szkody z ognia, wody, kto tę tarcz nosi.

Więc tej Pannie, nieustannie śpiewajmy dzięki,

Żeśmy taki znak nad znaki, wzięli z Jej ręki,

Szkaplerza się trzymajmy, a Maryi wzywajmy,

Z Jej opieki żyć na wieki z Bogiem będziemy.[1]

Bibliografia