Wojtka Bellona ostatnia ziemska podróż do Włodawy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Z gitarą i piórem

Kwietniowym wieczorem

Jedziemy Wojtku

Razem do Włodawy

Stary bieszczadnik

Majster Bieda

Wciąż wierny górom

Jak zwykle jest z nami

I mówisz – wszystko się uda

O to nie ma żadnej obawy

Przecież jedziemy dziś

Na dwa dni do Włodawy

W przedziale po oczach

mdli mleczna żarówka

mała

gwiazda betlejemska

I pociąg lubelski

Noc długą przecina

Buntując się

Na ostrych zakrętach

I mówisz – wszystko będzie dobrze

Opowiemy im nasze sprawy

Przecież jedziemy

Na dwa dni do Włodawy

Z plecaka chleb wyjęty

Garść soli

Kawałek sprytem zdobytej

Kiełbasy

Chcemy noc przeskoczyć

Ciemną i niepewną

Z biletem kupionym

W nieznane

Lecz mówisz – znów musi się udać

Choć tyle podróży za nami

Przecież jedziemy dziś

Na dwa dni do Włodawy

Dzisiaj się buntuje

Czesiek król nad króle

Piekarz rodem z Buska

Wchodzi w układ

Stawia pasjans z bułek

I gorzej się czuje

A w drewnie cierpliwym

Został ślad

A Ty na przekór wszystkim mówisz

Że się uda – nie ma obawy

Przecież jedziemy dziś

Na dwa dni do Włodawy

I są pytania

I są wciąż rozmowy

Ważne

Choć tylko przedziałowe

I jak z każdej

Wspólnej nam posiady

Wygląda w przyszłość

Zatroskany człowiek

Wyciągasz wiersz ciepły jeszcze

Wczoraj bodajże napisany

I czytasz głośno go w przedziale

W naszej podróży do Włodawy[2]