Zapada cichy wieczór czerwcowy

Zgłoszenie do artykułu: Zapada cichy wieczór czerwcowy

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Zapada cichy wieczór czerwcowy,

Wokoło spokój wśród pól i łąk,

Nagle huk strzałów karabinowych

Rozległ się głośnym echem w krąg.

Cała wieś drgnęła, przejęta trwogą,

Każdy w śmiertelnym przeczuciu drżał,

Bo za tą wioską, za polną drogą,

Za strzałem padł nowy strzał.

Potem ucichły wszystkie odgłosy,

Nie padł już więcej ni jeden strzał.

Wiatr tylko gładził zroszone kłosy

I tak żałośnie jakoś wiał.

Na brzegu wioski, w cichej dolinie,

Gdzie pasmo łąki wspina się wzwyż,

Tam przywieziono trzy trupy sine,

Tam gdzie stał smutny wiejski krzyż.

W wspólnej mogile, tuż obok siebie,

Śpią obrońcy Ojczyzny swej,

Zginęli oni z pogardą siebie,

Bo chcieli spełnić rozkaz jej.

Tu dziś już więdną jak młode bratki.

Jak więdnie świeżo podcięty kwiat,

Dwóch młodych braci, krew jednej matki,

trzeci Ojczyzny matki brat.

Śpijcie spokojnie, dzielni żołnierze,

Nad wami czuwa zbawienny znak,

Przyjdą tu dziatki szeptać pacierze,

Będzie wam śpiewał polny ptak.

Choć wasze piersi przebite kulą

I wasze serca przestały bić,

Lecz zakochane w polskiej żołnierce

Wśród nas, żyjących, będą żyć.[1]

Bibliografia