Że studencikiem jestem ja

Zgłoszenie do artykułu: Że studencikiem jestem ja

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Że studencikiem jestem ja,

wszak o tym dobrze wiecie.

Znają mnie tu, znają mnie tam,

znają mnie w całym świecie.

/Ozdobą mą te paski są,

co na kołnierzu noszę,

orzełek ten na czapce mej

i te spodenki w klosze./bis

Raz lubej mej, gdy chciałem jej

urządzić serenadę,

księżyca blask oświecił nas,

rzucając blaski blade.

/Śpiewam i gram po oknem jej:

O, moje ty kochanie,

wtem ojciec jej skądś zjawia się

i chce mi sprawić lanie./bis

Na drugi dzień spotkałem ją,

mówiłem jej o tacie.

Gdy uciekałem poprzez płot,

podarłem sobie gacie.

[brak 4 wierszy]

Mój ojciec o miłości tej

też musiał się dowiedzieć.

Pewnego dnia zawezwał mnie,

że chce mi coś powiedzieć.

/Co mówił mi, o Boże broń,

od takiej to rozmowy!

Przypadkiem też w rozmowie tej

połamał cybuch nowy./bis

Najlepiej lubię bawić się

w kasynie w karnawale.

W mundurkach(1) nie chcą puszczać tam,

więc frak przywdziewam stale.

/Dla mej danserki bukiet mieć,

to bardzo u nas modnie.

Gdy nie ma za co kupić go,

to trzeba sprzedać spodnie./bis[1]


(1) W czasach austriackich gimnazjaliści nosili mundurki specjalnego kroju, ze stojącym kołnierzem zapiętym pod szyję oraz twarde, okrągłe czapki z daszkiem na wzór wojskowych. Nad daszkiem czapki wpięta była metalowa litera G (skrót od gimnazjum). Kołnierz mundurka zaopatrzony był w paski srebrne (dla niższych klas) lub złote (dla wyższych). Liczba pasków zaś wskazywała, do której klasy uczeń uczęszcza.

Wariant 2

Strzałka

Że studencikiem jestem ja,

wszak o tym dobrze wiecie.

Na czapce „G”, w kiszeni „g”,

a dalij si duwieci.

/Ozdobą mą te paski są,

co na kołnierzu noszę,

orzełek ten na czapce mej

i te spodenki w klosze./bis

Raz lubej mej, gdy chciałem jej

urządzić serenadę,

księżyca blask oświecił nas,

rzucając blaski blade.

/Śpiewam i gram po oknem jej:

O, moje ty kochanie,

wtem ojciec jej skądś zjawia się

i chce mi sprawić lanie./bis

Na drugi dzień spotkałem ją,

mówiłem jej o tacie.

Gdy uciekałem poprzez płot,

podarłem sobie gacie.

[brak 4 wierszy]

Mój ojciec o miłości tej

też musiał się dowiedzieć.

Pewnego dnia zawezwał mnie,

że chce mi coś powiedzieć.

/Co mówił mi, o Boże broń,

od takiej to rozmowy!

Przypadkiem też w rozmowie tej

połamał cybuch nowy./bis

Najlepiej lubię bawić się

w kasynie w karnawale.

W mundurkach(1) nie chcą puszczać tam,

więc frak przywdziewam stale.

/Dla mej danserki bukiet mieć,

to bardzo u nas modnie.

Gdy nie ma za co kupić go,

to trzeba sprzedać spodnie./bis[1]


(1) W czasach austriackich gimnazjaliści nosili mundurki specjalnego kroju, ze stojącym kołnierzem zapiętym pod szyję oraz twarde, okrągłe czapki z daszkiem na wzór wojskowych. Nad daszkiem czapki wpięta była metalowa litera G (skrót od gimnazjum). Kołnierz mundurka zaopatrzony był w paski srebrne (dla niższych klas) lub złote (dla wyższych). Liczba pasków zaś wskazywała, do której klasy uczeń uczęszcza.