Ballada o Kołobrzegu

Zgłoszenie do artykułu: Ballada o Kołobrzegu

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Czym się zaczyna moja ballada

o Kołobrzegu? –

Poszumem fali, co z plażą gada

i w dal odbiega,

i mewy krzykiem, i słońca blaskiem

w łezce bursztynu,

i śpiewem piasku, kiedy po piasku

przejdzie dziewczyna...

A jak się dalej ballady mojej

losy potoczą? –

jak morska woda, która ma kolor

dziewczyny oczu,

jak morska fala, która ucicha

z Neptuna woli,

a gdy na ręce twojej wysycha,

jest szczyptą soli...

Czym się ballada o Kołobrzegu

szczyci i chlubi? –

dniem, co był naraz dniem pełnym gniewu

i dniem zaślubin,

dzisiaj tu pomnik stały imiona

powierza sercom,

w czterdziestym piątym to była słona

woda w manierce...

A czym się kończy moja ballada

o Kołobrzegu? –

Poszumem fali, co z plażą gada

i w dal odbiega,

i dziewczyn śmiechem, co płynie miastem

w zmierzchu godzinę,

i śpiewem piasku, kiedy na piasku

dzień się zaczyna...[2]