Ballada o jednym Błaszczykowskim

Zgłoszenie do artykułu: Ballada o jednym Błaszczykowskim

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Krzyczały dzieci, płakały mamki

W górę się uniósł Belweder

Jak Błaszczykowski do ruskiej bramki

Posłał po prostu torpedę.

Jeden mężczyzna z emocji zemdlał

A wcześniej pobladł jak struty

Podobno nawet ktoś dzwonił z Kremla

Bo ma darmowe minuty.

Uniósł się w górę Zamek Królewski

Brawo się niosło daleko

I tylko jeden Jan Tomaszewski

Nawet nie mrugnął powiekom.

Choć do oklasków rwały się dłonie

Chociaż sportowa to dusza

W czasie kryzysu obiecał żonie

Telewizora nie ruszać.

A Błaszczykowski napił się mleka

I już gotuje się w nim krew

Bo we Wrocławiu na niego czeka

Bardzo bojowy czeski lew.

Komu do płaczu, komu do śmiechu

Wie tylko Pan Bóg w tej chwili

Ale zapewniam w imieniu Czechów

Z Hradczan nie będom dzwonili.

A Błaszczykowski nic jeszcze nie wie

Więc nie przejmuje się wcale

Że już UEFA wczoraj w Genewie

Zdecydowała co dalej.

Kryzysu skutkiem oraz wynikiem

I że się nie rozmnaża świat

Będzie on musiał być napastnikiem

Do sześćdziesięciu siedmiu lat![1]

Bibliografia

1. 

Andrus, Artur
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka
Wywiad Agnieszki Kozłowskiej z Arturem Andrusem przeprowadzony 5 lutego 2018.