Ballada turystyczna

Zgłoszenie do artykułu: Ballada turystyczna

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Już takie życie, taki los

Że człeka wodzi los za nos

Na durnia wyjść to ciężki wstyd

Dać nabrać się na tani chwyt!

Gdy jeden głupi – można znieść!

Lecz po co kupą w kanał leźć?

I o tym będzie pieśni treść

Jak łatwo dać się zwieść!

 Do tego by w marszu nie lać łez

 By wiarę zachować po drogi kres

 Myśl snuj: czy aby ten cel jest twój?

Przewodnik pewien, tęgi chwat

Turystom „szerp” a diabłu brat

Obiecał, że nim wzejdzie świt

Osiągną niebotyczny szczyt.

I poszli ufni w świetny cel

Na sercu miód a w duszy trel

Perspektyw cudnych słodki lep

Omotał ich jak sieć!

 Do tego by w marszu nie lać łez

 By wiarę zachować po drogi kres

 Myśl snuj: czy aby ten cel jest twój?

Świetlaną przyszłość roił typ

Przewodnik – sprawca śmiesznej gry

Mijały dnie, narastał trud

Aż trafił szlag mniemany cud!

I wtedy ktoś zrozumiał, że

Że zbłądził tłum, że drogi złe

I dalej iść to w miejscu tkwić

A przecież chce się żyć!

 Do tego by w marszu nie lać łez

 By wiarę zachować po drogi kres

 Myśl snuj: czy aby ten cel jest twój?

A gdy się podniósł jawny bunt

Zrozumiał „szerp”, że stracił grunt

Że koniec pieśni, koniec grze

Tłum bowiem pojął, że:

Zawrócić zawsze można wszak

Zdjąć przewodników wielu

Najlepiej jednak zmienić szlak

By iść i dojść do celu!

 Do tego by w marszu nie lać łez

 By wiarę zachować po drogi kres

 Myśl snuj: czy aby ten cel jest twój?[1]

Bibliografia