Gdzie mój Jasienio

Zgłoszenie do artykułu: Gdzie mój Jasienio

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Gdzie mój Jasieniu pszeniczkę sieje,

co spojrzy na mnie, to się rozśmieje.

O jej, o jej, o jej-jej, o jej-jej, o jej, o jej-jej.

Pszeniczkę sieje i drobny owies,

masz wyjść za pana, lepiej się powieś.

Ojej...

Dostałam za nim, kiejdy za panem,

dwa worki sieczki, kozę z baranem.

Ojej...

Krowę bez roga, kaczkę bez dzioba,

taki majątek dostał wątroba.

Ojej...

I to konisko wyszło na rżysko,

komary zjadły, przepadło wszystko.

Ojej...[1]

Wariant 2

Strzałka

Gdzie mój Jasienio pszenickę sieje,

Co spojrzy na mnie to się ośmieje.

Pszeniczkę sieje i drobny owies,

Masz wyjść za pana, lepiej się powieś.

A bo u pana, to gruba szyja,

Porteczki długie, aż je zawija.

Dostałam za nim, kiejby(1) za panem,

Dwa worki sieczki, kozę z baranem.

Krowę bez roga, kaczkę bez dzioba,

Taki majątek dostał wątroba.

I to konisko wyszło na rżysko(2),

Komary zjadły, przepadło wszystko.[2]


(1) kiejby – jakby

(2) rżysko – ściernisko po zebranym polu

Wariant 3

Strzałka

Gdzie mój Jasienio

pszenicke sieje,

co spojrzy na mnie

to sie ośmieje.

O jej, o jej, o je jej, o je jej,

o je je je jej.

Bo tą pszenicke

zwie sztywną słomą

naraił książki

gminny agronom.

O jej, o jej, o je jej, o je jej...

Ze nie wylegnie

za żadne skarby,

już sie nie bedziem

za kosom garbić.

O jej, o jej, o je jej, o je jej...

I przyszedł lipiec

i deszczem smagnął

nasza pszenicka

tak jak po maglu.

O jej, o jej, o je jej, o je jej...

Jak sztywno stała

tak sztywno legła,

snopowiązałką

spróbój ją zebrać.

O jej, o jej, o je jej, o je jej...

Nie klnij mój Jasiu

spojrzy do tyłu

snopowiązałka

ze mnie jak mnie.

O jej, o jej, o je jej, o je jej...

Dla mnie nie trzeba

zamiennych części,

nie sie za sznurkiem

po mieście kręcić.

O jej, o jej, o je jej, o je jej...[1]