Zgłoszenie do artykułu: Kurna chata

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

A mnie się marzy kurna chata,

zwyczajna izba, zbita z prostych desek,

żeby się odciąć od całego świata,

od paragonów, paragrafów i wywieszek.

Zaszyć się w kącie, w kupie liści,

tak żeby tylko czubek nosa było widać,

nic nie zamiatać,

nic nie czyścić,

nie kombinować: co się jeszcze może przydać?

Kiełkuje tu i tam tymotka na klepisku,

rośnie czterolistna koniczyna,

nie myśli się o ścisku, o wycisku,

nic się o czternastej nie zaczyna.

Wolno grubieją ci paluszki

i wolno rosną kędzierzawej brody pukle,

niszczeją zgrabne ciuszki,

a tobie nie żal nadziewanych pączków z lukrem.

A mnie się marzy kurna chata

i trzaskające w kurnym piecu smolne pieńki,

z daleka słychać głos kolegów:

„Pójdźmy wszyscy do stajenki”...

Gdzieś tam prezydent zbiegł w szlafroku,

gdzieś tam przyjęli jako wskaźnik stopę zysku,

pięć wizyt, sześć wyroków,

ktoś przez pomyłkę rekord świata pobił w dysku.

A tu tymotka wprost z podłogi strzela w niebo

i lwie paszcze rosną dzikie,

i sercu drogiej nie masz tu załogi,

tutaj możesz się nie liczyć z „Nikiem”.

Budzi cię ranny ptasząt duet,

więc się przeciągasz, a stwierdziwszy ssanie w dołku,

przyswajasz razową bułę

i zaraz lżej ci na tym ziemskim łez padołku.

A mnie się marzy kurna chata... bez adresu...[2]